Jakiś czas temu zgubiłam ważny dokument. Przypuszczałam, że mogę go znaleźć gdzieś w domu. Przymierzałam się do tego dosyć długo, ale wreszcie znalazłam czas na przeszukanie swojej garderoby, wszystkie półki, ciuchy, kieszonki… i nic. Więc została jeszcze jedna możliwość jest w jakiejś torebce… Wyciągnęłam karton w którym trzymam wszystkie swoje torebki, a okazało się, że mam ich strasznie dużo. To przesada mięć 3 brązowe zamszowe torebki i wiosenne, które różnią się od siebie tylko kolorem kwiatków na materiale? Ale tym zajmę się później. Najważniejszy był dokument. Musiałam przeszukać wszystkie torebki i wszystkie przegródki. Nawet nie przypuszczacie co w nich znalazłam… mp3, bilet miesięczny ze stycznia (okazało się, że cały styczeń przejeździłam “na gapę”), kosmetyki, które dawno straciły datę ważności, wafelki i batoniki sztuk 3, skarpetki (nie wiem co tam robiły), zegarek (byłam pewna, że mi go ukradli) i wiele innych ciekawych przedmiotów. Ale dokumentu brak…
{Marzec 15, 2010}
Zapomniane skarby